Wcześniej mogliśmy podziwiać koncert kolektywów, czyli muzyczne spotkania artystów polskich z zagranicznymi. W tym roku polska reprezentacja była w całości żeńska: Patrycja Markowska, Kasia Kowalska, Natalia Przybysz, Marika i Iza Lach to uznane gwiazdy reprezentujące różne gatunki muzyczne: od rocka przez dancehall po hip hop. Stworzyły na scenie świetne duety: Markowska – z gwiazdą światowego formatu Tanitą Tikaram (usłyszeć na żywo w wykonaniu tej drugiej „Twist In My Sobriety” to duża sprawa); Kowalska – z zespołem The Bambir z Armenii, który pokazał, że umie niestandardowo łączyć różne muzyczne klimaty; Przybysz – z Dakh Daughters Band z Kijowa, czyli siedmioma dziewczynami, których występ to właściwie mini performance z elementami muzycznymi i aktorskimi; Marika – z ukraińską Onuką, oryginalnym duetem grającym muzykę elektroniczną i Iza Lach – z kanadyjskim duetem hiphopowym The Airplane Boys.
TO MOŻE CIĘ ZAINTRESOWAĆ
Fenomenem tych kolektywów – na co zwróciła uwagę Marika - jest to, że wykonawcy, wywodzący się często z różnych muzycznych światów, potrafią znaleźć wspólny muzyczny język, udowadniając, że muzyka jest najbardziej uniwersalnym językiem przekazu.
Z naszej damskiej reprezentacji trudno kogoś wyróżnić, bo dziewczyny zaprezentowały się bardzo dobrze (no, może najmniej przekonała mnie Iza Lach). Z zagranicznych wykonawców najbardziej podobał mi się brawurowy The Bambir i świetne aktorsko i głosowo Ukrainki z Dakh Daughters Band.
Ale to wszystko stało się mniej ważne, gdy sceną zawładnęła czaderska grupa The Fratellis…

















































































