Reklama
REKLAMA
Automatycznie wyświetlimy artykuł za 10 sekund
Przejdź do artykułu
Reklama
Reklama

Dagmara Kowal - Hazuka: Sztuka. Po prostu

A A A
Katarzyna Grzebyk

Dodano: 31-12-2014

fot. Tadeusz Poźniak

fot. Tadeusz Poźniak

GALERIA ZDJĘĆ
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
fot. Tadeusz Poźniak
Pracownia Jacka Hazuki mieszcząca się w Millenium Hall mieni się całą paletą barw i świateł. Tutaj powstają impresje 28 stolic Unii Europejskiej jego autorstwa - wielkoformatowe, przykuwające uwagę obrazy. W pracowni malarza częstym gościem jest jego żona Dagmara, zawodowo zajmująca się promocją sztuki współczesnej. W pracy zazwyczaj w czerni, rzadziej szarości i bieli, ale zawsze elegancka. Nie może sobie pozwolić na ekstrawagancję, która odwracałyby uwagę publiczności od prezentowanej przez nią sztuki. 
 
Jak potoczyłyby się losy rzeszowianki Dagmary Kowal, gdyby nie poznała Jacka Hazuki? Czy zdecydowałaby związać swoje życie zawodowe z popularyzacją polskiej i francuskiej sztuki współczesnej? Czysty przypadek sprawił, że pewnego dnia będąc w Tarnowie poznała Jacka, artystę-malarza, który w 1981 roku wyemigrował z Polski i akurat przyjechał do Tarnowa odwiedzić najbliższych. Dagmara w Tarnowie była pierwszy raz w życiu i właśnie to spotkanie z charyzmatycznym i fascynującym mężczyzną zmieniło całkowicie jej plany na przyszłość.  
Reklama
 
Porzuciła dotychczasową pracę przedstawiciela medycznego w jednej z polskich firm farmaceutycznych i pod koniec 2004 roku wyjechała do Francji, by już w 2005 roku zorganizować pierwszą wystawę obrazów męża. - We Francji bardzo szybko zdałam sobie sprawę, że sama muszę sobie stworzyć miejsce pracy. Postanowiłam wykorzystać moje nabyte umiejętności marketingowe i zostać menadżerem Jacka. Miałam dużo wolnego czasu, który wykorzystywałam na naukę języka francuskiego i zgłębianie wiedzy na temat rynku sztuki, odwiedzając liczne galerie, muzea i salony sztuki we Francji, Belgii, Holandii i Anglii - opowiada.
 
Zaczęło się od „Martwej Miniatury”

Pierwszą wystawą była „Miniatures mortes” - seria 200 małych obrazków Jacka Hazuki przedstawiających martwą naturę, wystawionych w pierwszej siedzibie Dagart Galerie, mieszczącej się na parterze domu Hazuków. Ponieważ właścicielka galerii nie znała na tyle dobrze języka francuskiego, by swobodnie się porozumieć, z klientami rozmawiała wyuczoną formułką. Całkiem skutecznie, bo wszystkie miniaturki szybko zostały sprzedane. W ten sposób Hazukowie stworzyli zgraną parę także na gruncie zawodowym. 
 
Kiedy Jacek Hazuka zajmował się malowaniem kolejnych obrazów, głównie pejzaży urbanistycznych miast europejskich, Dagmara organizowała mu wystawy. W końcu oficjalnie otworzyła Dagart Galerie i zaczęła organizować we Francji wystawy również innych polskich artystów współczesnych. W 2007 roku z okazji Roku Polskiego prezentowała prace 30 polskich artystów w Departamencie Pas-de-Calais. Na wystawie znalazły się dzieła m.in. Waldemara Marszałka z Gdańska, Andrzeja Fogtta z Warszawy, Przemysława Lasaka i Pawła Frąckiewicza z Wrocławia, Jędrzeja Stępaka z Poznania,  Ryszarda Dudka i Emila Polita z Rzeszowa, Ryszarda Kryńskiego z Krosna, Michała Bajsarowicza z Gorzowa Wlkp., Haliny Nowickiej i Tomasza Klimczyka z Sieradza, Wacława Onak, Pawła Rybczyńskiego i Roberta Żybury z Tranowa, czy Zbigniewa Bajka z Krakowa. Wcześniej tych artystów prezentowała na indywidualnych wystawach w Dagart Galerie w Arras, rue Heronval. 
Reklama
 
- Z czasem 50 metrów na parterze okazało się niewystarczające dla galerii, która szybko zajęła całe 200-metrowe piętro. Na szczęście kamienica w Arras, gdzie mieszkaliśmy, była duża - mówi Dagmara Kowal-Hazuka. 
 
Dagart Galerie funkcjonowała w Arras z powodzeniem. Ukoronowaniem sukcesu galerii był udział w Międzynarodowym Salonie Sztuki Lineart w Gandawie, w 2008 roku. Od tego momentu Dagart Galerie regularnie uczestniczyła w najważniejszych międzynarodowych targach sztuki na północy Francji, Holandii i Belgii. Natomiast galerzystka zauroczona sąsiednim Lille, stolicą Nord, gdzie oprócz wielu znanych muzeów, w tym słynnego Musee des Beaux-Arts, istnieje mnóstwo prywatnych galerii, postanowiła tam przenieść swoją siedzibę. Galeria była niewielka, mieściła się na dwóch poziomach, ale klientów nie brakowało, bo wieść o niej szybko się rozeszła. Rok później przeniosła galerię dwie ulice dalej, naprzeciw katedry Notre Dame de la Treille i to właśnie tu, będąc już w 8. miesiącu ciąży, we wrześniu 2009 roku, zorganizowała ostatnią wystawę. Był to ostatni adres Dagart Galerie we Francji. Kiedy urodziła córkę Dafne, miejsce galerii zajęła pracownia Jacka. 
 
Dagart w Rzeszowie
 
W 2012 roku Hazukowie przyjechali do Rzeszowa. Nie bez powodu. Za namową pochodzącej z Rzeszowa żony i dzięki wsparciu Marty Półtorak, w Centrum Kulturalno-Handlowym Millenium Hall Jacek Hazuka otworzył pracownię malarską. Tam rozpoczął malowanie cyklu „Europa” - wielkoformatowych obrazów prezentujących 28 stolic Unii Europejskiej, pod patronatem założonego przez Dagmarę Stowarzyszenia Promocji Polskiej Sztuki Współczesnej „Namaluj mi Europę”.
W maju 2013 roku Dagmara Kowal-Hazuka urodziła drugie dziecko, Davida. Teraz po okresie macierzyństwa wraca do zawodu. W marcu 2015 roku na drugim piętrze Millenium Hall otwiera Dagart Galerie, gdzie będzie promować polską i francuską sztukę współczesną. Na pewno zobaczymy w niej prace Jacka Hazuki, pozostałych nazwisk na razie nie chce zdradzać. 
Reklama
 
- Przede mną ważne zadanie: chcę zmienić sposób myślenia ludzi o galeriach sztuki. Mam własny nowatorski koncept, którego nie ujawnię aż do otwarcia galerii. Będzie ona dostosowana do potrzeb mieszkańców Podkarpacia i chcę, aby była przyjazna - mówi galerzystka. - Chciałabym, aby sztuka zagościła w domach tak po prostu. Żeby dotarła spontanicznie do przeciętnego odbiorcy, który często niesłusznie boi się lub nie potrafi o niej rozmawiać. Marzy mi się, aby sztuka dotarła do dzieci. Owszem, sztuka była i jest elitarna, ale dostęp do niej powinien być powszechny.
 
Właścicielka Dagart Galerie zdaje sobie sprawę, że funkcjonowanie ambitnej galerii sztuki w Rzeszowie może nie okazać się tak łatwe jak we Francji, ale Dagmara Kowal-Hazuka jest przekonana, że większość z nas odczuwa naturalną potrzebę otaczania się pięknem. - Moim zadaniem jest sprawić, aby faktycznie się nim otaczać - tłumaczy. - Umieszczenie galerii w Millenium Hall to świadoma rezygnacja z pewnego piedestału, na jakim stoi sztuka. Muzea często mają ciekawe ekspozycje, jednak wielu osobom wydają się niedostępne. Moja galeria ma być miejscem dla wszystkich. Doświadczenie w zawodzie podpowiada mi jak to zrobić, nie dewaluując pojęcia sztuki. 
 
Kto i czyją jest muzą?

Twarz Dagmary można zobaczyć na wielu obrazach jej męża. Ale rzeszowianka śmieje się, że tak naprawdę nie wiadomo, kto w ich związku jest „muzą”. - Gdyby nie Jacek, pewnie nigdy nie zajęłabym się zawodowo produkowaniem wystaw i promowaniem sztuki - przyznaje otwarcie. - Nie jestem krytykiem czy historykiem sztuki i nigdy nim nie będę, ale dzięki Jackowi weszłam w ten świat z innej strony. Jestem marketingowcem, moim zadaniem jest wypromować i sprzedać sztukę. Bo jeśli organizuję kilkudniowy salon sztuki we Francji inwestując kilka lub kilkanaście tysięcy euro, to nie po to, by wrócić z niego z dziurą w budżecie.
Reklama
 
Codzienne obcowanie ze sztuką i artystami znajduje odbicie w ubiorze Dagmary Kowal-Hazuki. Na ekstrawagancję, zwykle oryginalną biżuterię artystyczną, pozwala sobie jedynie wtedy, gdy nie jest w pracy. W pracy zawsze musi wyglądać elegancko i skromnie, właśnie ze względu na specyfikę swojego zawodu. W jej szafie znajdują się klasyczne stroje w stonowanych kolorach, głównie w czerni, bieli i szarości. 
 
- Obowiązuje mnie dość sztywny dress-code. Galerzysta to zawód zdominowany przez mężczyzn i to niejako oni nadają tu rytm, dlatego preferuję garnitury. Założenie sukienki w moim przypadku to rzadkość i nie jest to moja fanaberia, tylko kwestia czysto handlowa. Galerzysta nie powinien rzucać się w oczy, powinien zawsze być w cieniu sztuki, którą chce sprzedać. W przypadku kobiet-galerzystek seksapil powinien być umiarkowanie dozowany. Liczy się dobry gust, którego wyznacznikiem jest minimalizm – mówi Dagmara Kowal-Hazuka. - Nawet na wernisażach marszand jest szarą eminencją. Artysta na wernisażu może być ekstrawagancko ubrany, może być nawet nagi, bo właściwie wszystko mu wolno, ale galerzysta musi pozostać niewidoczny. 
 
Dagmara Kowal-Hazuka przyznaje, że po latach pracy w zawodzie, jej szafa składa się właściwie z kilku eleganckich, uniwersalnych kompletów. Pieniądze zdecydowanie bardziej woli wydawać na sztukę. - To uzależnia - dodaje z uśmiechem. - Naprawdę, prywatnie wolę inwestować w sztukę, niż w szafę. Mody przemijają a tylko sztuka jest nieśmiertelna.
 
Sesja fotograficzna w pracowni Jacka Hazuki w Millenium Hall w Rzeszowie.
 
Stylizacje oraz makijaż Eliza Osypka
Reklama
Reklama

POLECANE

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

RZESZÓW WEATHER
Reklama

NASI PARTNERZY

zamknij

Szanowny Czytelniku !

Zanim klikniesz „Zgadzam się” lub zamkniesz to okno, prosimy o przeczytanie tej informacji. Prosimy w niej o Twoją dobrowolną zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez naszych partnerów biznesowych oraz przekazujemy informacje o tzw. cookies i o przetwarzaniu przez nas Twoich danych osobowych. Klikając „Zgadzam się” lub zamykając okno, zgadzasz się na poniższe. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres.

Zgoda

Jeśli chcesz zgodzić się na przetwarzanie przez Zaufanych Partnerów Grupy SAGIER Twoich danych osobowych, które udostępniasz w historii przeglądania stron i aplikacji internetowych, w celach marketingowych (obejmujących zautomatyzowaną analizę Twojej aktywności na stronach internetowych i w aplikacjach w celu ustalenia Twoich potencjalnych zainteresowań dla dostosowania reklamy i oferty) w tym na umieszczanie znaczników internetowych (cookies itp.) na Twoich urządzeniach i odczytywanie takich znaczników, kliknij przycisk „Przejdź do serwisu” lub zamknij to okno.
Jeśli nie chcesz wyrazić zgody, kliknij „Nie teraz”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz edytować zakres zgody, w tym wycofać ją całkowicie, przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Powyższa zgoda dotyczy przetwarzania Twoich danych osobowych w celach marketingowych Zaufanych Partnerów. Zaufani Partnerzy to firmy z obszaru e-commerce i reklamodawcy oraz działające w ich imieniu domy mediowe i podobne organizacje, z którymi Grupa SAGIER współpracuje.
Podmioty z Grupy SAGIER w ramach udostępnianych przez siebie usług internetowych przetwarzają Twoje dane we własnych celach marketingowych w oparciu o prawnie uzasadniony, wspólny interes podmiotów Grupy SAGIER. Przetwarzanie takie nie wymaga dodatkowej zgody z Twojej strony, ale możesz mu się w każdej chwili sprzeciwić. O ile nie zdecydujesz inaczej, dokonując stosownych zmian ustawień w Twojej przeglądarce, podmioty z Grupy SAGIER będą również instalować na Twoich urządzeniach pliki cookies i podobne oraz odczytywać informacje z takich plików. Bliższe informacje o cookies znajdziesz w akapicie „Cookies” pod koniec tej informacji.

Administrator danych osobowych

Administratorami Twoich danych są podmioty z Grupy SAGIER czyli podmioty z grupy kapitałowej SAGIER, w której skład wchodzą Sagier Sp. z o.o. ul. Mieszka I 48/50, 35-303 Rzeszów oraz Podmioty Zależne. Ponadto, w świetle obowiązującego prawa, administratorami Twoich danych w ramach poszczególnych Usług mogą być również Zaufani Partnerzy, w tym klienci.
PODMIOTY ZALEŻNE:
http://www.biznesistyl.pl/
http://poradnikbudowlany.eu/
http://modnieizdrowo.pl/
http://www.sagier.pl/
Jeżeli wyrazisz zgodę, o którą wyżej prosimy, administratorami Twoich danych osobowych będą także nasi Zaufani Partnerzy. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie na stronie naszej polityki prywatności i tam też zmodyfikować lub cofnąć swoje zgody.

Podstawa i cel przetwarzania

Twoje dane przetwarzamy w następujących celach:
• 1. Jeśli zawieramy z Tobą umowę o realizację danej usługi (np. usługi zapewniającej Ci możliwość zapoznania się z jednym z naszych serwisów w oparciu o treść regulaminu tego serwisu), to możemy przetwarzać Twoje dane w zakresie niezbędnym do realizacji tej umowy.
• 2. Zapewnianie bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszanie naszych usług i dopasowanie ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach), jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług (np. jeśli interesujesz się motoryzacją i oglądasz artykuły w biznesistyl.pl lub na innych stronach internetowych, to możemy Ci wyświetlić reklamę dotyczącą artykułu w serwisie biznesistyl.pl/automoto. Takie przetwarzanie danych to realizacja naszych prawnie uzasadnionych interesów.
• 3. Za Twoją zgodą usługi marketingowe dostarczą Ci nasi Zaufani Partnerzy oraz my dla podmiotów trzecich. Aby móc pokazać interesujące Cię reklamy (np. produktu, którego możesz potrzebować) reklamodawcy i ich przedstawiciele chcieliby mieć możliwość przetwarzania Twoich danych związanych z odwiedzanymi przez Ciebie stronami internetowymi. Udzielenie takiej zgody jest dobrowolne, nie musisz jej udzielać, nie pozbawi Cię to dostępu do naszych usług. Masz również możliwość ograniczenia zakresu lub zmiany zgody w dowolnym momencie.

Twoje dane przetwarzane będą do czasu istnienia podstawy do ich przetwarzania, czyli w przypadku udzielenia zgody do momentu jej cofnięcia, ograniczenia lub innych działań z Twojej strony ograniczających tę zgodę, w przypadku niezbędności danych do wykonania umowy, przez czas jej wykonywania i ewentualnie okres przedawnienia roszczeń z niej (zwykle nie więcej niż 3 lata, a maksymalnie 10 lat), a w przypadku, gdy podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora, do czasu zgłoszenia przez Ciebie skutecznego sprzeciwu.

Przekazywanie danych

Administratorzy danych mogą powierzać Twoje dane podwykonawcom IT, księgowym, agencjom marketingowym etc. Zrobią to jedynie na podstawie umowy o powierzenie przetwarzania danych zobowiązującej taki podmiot do odpowiedniego zabezpieczenia danych i niekorzystania z nich do własnych celów.

Cookies

Na naszych stronach używamy znaczników internetowych takich jak pliki np. cookie lub local storage do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronach, aplikacjach i w Internecie. W ten sposób technologię tę wykorzystują również podmioty z Grupy SAGIER oraz nasi Zaufani Partnerzy, którzy także chcą dopasowywać reklamy do Twoich preferencji. Cookies to dane informatyczne zapisywane w plikach i przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (tj. twój komputer, tablet, smartphone itp.), które przeglądarka wysyła do serwera przy każdorazowym wejściu na stronę z tego urządzenia, podczas gdy odwiedzasz strony w Internecie. Szczegółową informację na temat plików cookie i ich funkcjonowania znajdziesz pod tym linkiem. Pod tym linkiem znajdziesz także informację o tym jak zmienić ustawienia przeglądarki, aby ograniczyć lub wyłączyć funkcjonowanie plików cookies itp. oraz jak usunąć takie pliki z Twojego urządzenia.

Twoje uprawnienia

Przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych i ich przetwarzania przez nas, inne podmioty z Grupy SAGIER i Zaufanych Partnerów:
1. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych możesz ją w każdej chwili wycofać (cofnięcie zgody oczywiście nie uchyli zgodności z prawem przetwarzania już dokonanego na jej podstawie);
2. Masz również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Pod tym adresem znajdziesz dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych i Twoich uprawnień.